|
Życie to pociąg pospieszny, 2001 |
||
|
Od euforii do rozpaczy Droga mgnieniem bliska.
I nic rozum łzom nie znaczy Gdy się serce z żalu ściska.
|
Czy to czary, czy uczucie, Czy zrządzenie losu było. Co mnie z Tobą, Ciebie ze mną Powiązało, połączyło.
I nie była nam przeszkodą Twoich, moich spraw zawiłość, Czyjaś rada, Czyjaś zawiść, Ani nawet czyjaś miłość.
Za to szczęście czy nieszczęście, To, co wiąże nas i mami, Czas pokaże, czas nauczy, My będziemy płacić sami.
Tyle słońca wschodów i zachodów. Tyle mieszkań, domów i ogrodów. Tyle lasów, jezior, rzek, I górskich zboczy Oglądały moje oczy.
Ile słońca, sztormów, deszczy Ile smutków w życiu jeszcze?
|
Kiedy będę już nieżywa Brzozę posadź na mym grobie. Brzozą wrócę znów szczęśliwa Sił do życia dodam tobie. Będę stała smukła, biała Z zielonym warkoczem Znów świat będę oglądała Przez brzozowe oczy. Szumem liści ci opowiem Że myślę o tobie. Kiedy umrę, nie płacz po mnie Brzozę posadź na mym grobie.
Serce, potykając się Biegło ku Tobie po drucie By rok rozłąki przebyć W jednej minucie.
A ebonit słuchawki Czarny i nieczuły, Nie pojmował, co słowa Szeptane znaczyły. |
INDEKS | O ARTYSTCE | Tomiki | Wiersze | fOTO | KONTAKT